Sense of Beauty

 
Świat Dr Irena Eris

Młoda sztuka

Polska sztuka współczesna już od kilkunastu lat cieszy się dużym uznaniem na świecie. Coraz chętniej inwestujemy też w prace młodych artystów. Czym kierować się przy wyborze? Gdzie szukać najciekawszych nazwisk?
Ewa Juszkiewicz, Słomkowy kapelusz, wg Louise Élisabeth Vigée Le Brun, 2012, akryl, olej na płótnie, 165x120 cm, ART TANK COLLECTION
Można wymienić kilkudziesięciu polskich żyjących artystów, którzy odnieśli znaczący sukces na międzynarodowym rynku sztuki. Co roku przybywa około kilku tysięcy absolwentów uczelni artystycznych i tylko garstka z nich ma szanse zaistnieć poza Polską. Co o tym decyduje? W jaki sposób z gąszcza debiutantów wybrać tych, którzy mają szansę na międzynarodowe uznanie? Wbrew pozorom ścieżka kariery większości artystów, tzw. endorsement process, przebiega dosyć podobnie. Już na studiach młodzi twórcy mogą startować w konkursach artystycznych. Jest ich wiele, jednak tylko niektóre z nich są naprawdę opiniotwórcze i mogą poszczycić się wieloletnią tradycją, a także prestiżowym jury. W Polsce należą do nich przede wszystkim: Artystyczna Podróż Hestii, Biennale Malarstwa „Bielska Jesień”, Konkurs Malarski im. Eugeniusza Gepperta czy Nagroda „Spojrzenia”. To właśnie dzięki konkursom, niektóre z nazwisk, jak np. Martyna Czech, Tomasz Kręcicki czy Krzysztof Maniak,  zaczynają się wybijać oraz przyciągać uwagą kuratorów i kolekcjonerów.

Podobną do konkursów, hierarchizującą funkcję pełnią profesjonalne rankingi. Największym z nich jest  – publikowany co roku na łamach „Rzeczypospolitej” – Kompas Młodej Sztuki. W ostatnich latach w czołówce Kompasu znaleźli się tacy artyści, jak: Ewa Juszkiewicz, Bartosz Kokosiński, Wojciech Bąkowski, Radek Szlaga czy Norman Leto.

 
Tomasz Kręcicki, Spadanie, 2017, olej na płótnie, 120x120 cm, dzięki uprzejmości artysty
Najbardziej kluczowe dla kariery młodego artysty jest jednak rozpoczęcie współpracy na wyłączność z profesjonalną galerią sztuki współczesnej. Rola takiej instytucji jest nie do przecenienia. To właśnie galeria organizuje artyście wystawy, promuje jego twórczość na targach, wydaje katalogi oraz sprzedaje jego prace. Takich w pełni profesjonalnych galerii sztuki współczesnej mamy w Polsce około 40. Instytucje te nieustannie inwestują w reprezentowanych przez siebie artystów. Dlatego moment przejścia artysty pod skrzydła galerii to także skok cenowy jego prac, i to zazwyczaj dwukrotny.

Jeden z najbardziej spektakularnych przykładów wzrostu cen prac artysty, jaki obserwowałam w ostatnich latach, jest związany z dynamicznym rozwojem kariery Ewy Juszkiewicz. W 2013 r. artystka była reprezentowana przez galerię Lokal_30 i zakwalifikowała się do ostatniego etapu 41. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień”. Dzień przed wynikami konkursu zadzwoniłam do Agnieszki Rayzacher, galerzystki reprezentującej Ewę. Nasza rozmowa była utrudniona, bo Agnieszka jechała właśnie do Bielska. Ja natomiast pomyślałam, że jeśli osoba tak zajęta jak ona jedzie do Bielska na wyniki konkursu, to na pewno oznacza to coś dobrego dla Ewy. Bez wahania skontaktowałam się z jednym z klientów firmy Wealth Solutions, w której wówczas pracowałam, i  którego gust dobrze znałam. Zaproponowałam mu rezerwację obrazu Ewy „Słomkowy kapelusz (za Élisabeth Vigée Le Brun)”. Kosztował on wówczas 12 tys. zł. Proszę sobie wyobrazić, jaka była nasza radość, gdy okazało się, że Ewa została laureatką konkursu. Następnie, w 2014 r. artystka znalazła się w prestiżowej publikacji „100 Painters of Tomorrow”,  została zaproszona do udziału w wystawie kuratorowanej przez Maurizia Cattelana w Palazzo Cavour w Turynie, a także została wyselekcjonowana do trzeciej cześci popularnej serii „Vitamin P”. Dwa lata z rzędu była też na pierwszym miejscu w Kompasie Młodej Sztuki. Już w 2015 r. ceny jej wielkoformatowych obrazów osiągnęły poziom 50–60 tys. zł, a przecież był to dopiero początek kariery tej 31-letniej wówczas artystki.
OD LEWEJ

Ewa Juszkiewicz, Kolaż na papierze, 2013, 30.00 x 23.50 cm, dzięki uprzejmości artystki i galerii Lokal_30
Ewa Juszkiewicz, The Improvisatrice (Improvizatorka), kolaż, 2017, dzięki uprzejmości artyski i galerii Lokal_30
Ewa Juszkiewicz, Bez tytułu (wg Wassilego Kandinskiego), 2015, olej na płótnie,100x120 cm, dzięki uprzejmości galerii Lokal_30
Obserwując młodych artystów, polecam brać pod uwagę nie tylko nasze subiektywne odczucia estetyczne, ale też twarde fakty z ich biogramów: konkursy, których są laureatami lub finalistami, wystawy, w których biorą udział, galerie, z którymi współpracują, oraz to, w których kolekcjach znajdują się ich prace. Niech tylko nie przyćmi to nigdy naszej przyjemności wynikającej z obcowania ze sztuką.
Tomasz Kręcicki, Zapalniczka, 2017, olej na płótnie 100x140 cm, ART TANK COLLECTION

Zobacz także