Sto dębów z wiatrem szumi wraz!*
I ten dźwięk również koi, podobnie jak rozproszone światło. Naukowcy wielokrotnie już badali wpływ lasoterapii na ciśnienie tętnicze krwi, wykazując, że u osób, które odbywały seanse wśród drzew, było ono niższe. Obniżało się też ich tętno. A jeśli do tego dodamy fakt (również potwierdzony badaniami), że przebywanie w lesie wycisza nasz autonomiczny układ nerwowy – odpowiedzialna za redukcję stresu i uczucie relaksu aktywność przywspółczulna jest wyższa, a współczulna, czyli ta związana ze stresem, istotnie maleje – to wniosek jest jeden: wszystkim nam, żyjącym w pośpiechu i ciągłym niedoczasie, las jest koniecznie potrzebny. Naukowcy ustalili też, że u osób, które są w stanie przewlekłego stresu, kąpiele leśne redukują poziom kortyzolu we krwi oraz w ślinie. Wśród badanych młodych dorosłych wykazano również obniżenie stężenia adrenaliny, noradrenaliny czy dopaminy w moczu oraz dobowych fluktuacji rytmu wydzielania amylazy.
Ukojenie, spokój, wyciszenie – to z kolei subiektywne odczucia towarzyszące osobom badanym podczas shinrin-yoku, choć w jakimś sensie te doznania także zostały poświadczone wynikami badań, które dotyczyły osób cierpiących na depresję. Lasoterapia może znacząco poprawić ich stan psychiczny. Dowodów jest sporo, pora więc zacząć czerpać z dobrodziejstwa lasu. Czas na uważny spacer wśród drzew.
—
Fragment wiersza Kazimierza Przerwy-Tetmajera „Ciemny, pachnący las...” z tomiku „Poezje – wybór”.
Oprac. na podst.: K. Simonienko, M. Jakubowska, B. Konarzewska, „Shinrin-yoku i terapia lasem – przegląd literatury”, [w:] „Psychiatria”, 2020, t. 17, nr 3.