Jakich argumentów używają państwo, żeby te przedsięwzięcia przyniosły efekt?
Większość konsumentów nie wie, że wybieranie podróbek oznacza wzbogacanie się zorganizowanych grup przestępczych, które zajmują się praniem pieniędzy. Nie wiedzą też, że kupowanie imitacji jest nielegalne, ponieważ stanowi naruszenie praw własności intelektualnej. W przeszłości stowarzyszenie Comité Colbert prowadziło liczne kampanie uświadamiające, często z elementem humorystycznym. Dziś musimy dostosować nasze przekazy do nowej rzeczywistości.
Na czym polega zasada selektywnej dystrybucji, która jest kluczowa zwłaszcza dla branży dóbr luksusowych?
W Unii Europejskiej marki luksusowe mogą stosować systemy dystrybucji selektywnej, co oznacza, że mają prawo wybierać i ograniczać grono detalistów uprawnionych do sprzedaży ich produktów. Muszą jednak ustalić obiektywne, jakościowe kryteria i stosować je w taki sposób, aby nikogo nie dyskryminować. Dla marek luksusowych ta zasada jest kluczowa, ponieważ pozwala chronić wizerunek marki, jakość obsługi oraz ich ekskluzywny charakter, choć w innych okolicznościach ten mechanizm mógłby być uznany za ograniczenie konkurencji.
Sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy. Część profesji, które znamy dziś, za kilka lat nie będzie istnieć, ale powstaną nowe. Wydaje się jednak, że rzemiosło jest tym obszarem,
który będzie najbardziej odporny na te zmiany. Jakie zagrożenia i szanse dostrzega pani w tym obszarze?
Nie sądzę, by w bardzo krótkiej, a nawet średniej perspektywie czasowej rzemieślnicy mogli zostać wyparci przez tę technologię. Każdy ich palec musiałby zastąpić osobny inteligentny robot. Proszę sobie wyobrazić złożoność całej dłoni i koordynację, jakiej to wymaga! Oczywiście dziś nie tworzy się biżuterii w taki sam sposób jak 30 lat temu. Technologia laserowa, projektowanie wspomagane komputerowo i druk 3D – wszystkie te rozwiązania skróciły etap prototypowania. Generatywna sztuczna inteligencja prawdopodobnie przekształci również proces twórczy. W jaki sposób? Tego jeszcze nikt nie wie.
Z czego wyniknęła decyzja, żeby do grona francuskich marek przyjąć kilka europejskich firm?
Nie było mnie przy podejmowaniu tej decyzji. Mogę jednak powiedzieć, że od momentu powołania Comité Colbert kieruje nami przekonanie o tym, że razem jesteśmy silniejsi. Głosy firm pochodzących z różnych krajów to inna perspektywa i wiedza, z których możemy czerpać i dzięki nim wzmacniać całą organizację.
W tym zaszczytnym gronie od 2012 r. jest Dr Irena Eris. Co zdecydowało o tym, że marka otrzymała zaproszenie? Jakie jej szczególne cechy zostały docenione w Comité Colbert?
Polska jest silnym krajem w Unii Europejskiej i odwiecznym przyjacielem Francji. Dlatego uznaliśmy za istotne, by wybrać polską markę, która podziela nasze wartości. Dr Irena Eris w naturalny sposób wyłoniła się jako najlepszy kandydat. Nasze pierwsze kontakty były bardzo pozytywne, a szczególnie ujęło nas w niej udane połączenie innowacyjności w dziedzinie kosmetyków z gościnnością. Fakt, że właścicielami są jednocześnie naukowczyni – pani Irena Eris – i przedsiębiorca – pan Henryk Orfinger – był również kluczowy dla naszej branży, łączącej kreatywność z doskonałością w biznesie.
W świecie, w którym wszystko mamy na wyciągnięcie ręki, a raczej smartfonu, trudno czasem docenić coś, na co trzeba czekać. Rzemiosło wymaga cierpliwości, perfekcji, skupienia, wypracowania relacji mistrz – uczeń. W jaki sposób Comité Colbert zachęca młode osoby do tego, żeby swoją ścieżkę zawodową związały właśnie z rzemiosłem?
Francuski przemysł dóbr luksusowych boryka się z niedoborem rąk do pracy w warsztatach produkcyjnych. Badanie przeprowadzone w 2024 r. oszacowało ten deficyt na 20 tys. rzemieślników. W rzeczywistości 25 proc. z nich ma ponad 55 lat, a tylko 10 proc. jest poniżej 25. roku życia. Istnieje więc pilna potrzeba przyciągnięcia nowego pokolenia młodych ludzi do tych zawodów. Aby osiągnąć ten cel, od 2022 r. staramy się nadać tym zawodom, na co dzień mało eksponowanym, należytą widoczność i stworzyliśmy wydarzenie doradczo-zawodowe Les Deux Mains du Luxe, którego najnowsza edycja właśnie odbyła się w Grand Palais. Wzięło w niej udział ponad 30 tys. odwiedzających – to rekordowa liczba. Tym, co czyni to wydarzenie wyjątkowym, jest fakt, że każdy maison oferuje warsztaty pozwalające sprawdzić własną zręczność. Równocześnie odbywają się konferencje, podczas których rzemieślnicy dzielą się z odwiedzającymi swoją pasją. Obecne są również szkoły zawodowe, które przybliżają konkretne ścieżki kształcenia. Po pięciu edycjach widzimy, że sposób myślenia młodych osób o zawodach rzemieślniczych się zmienia. Dostrzegamy ich większe zainteresowanie, a nawet entuzjazm.
Czym jest Chaire Colbert? Jak wygląda rekrutacja do tego programu? Czego uczą się adepci?
Chaire Colbert została utworzona 15 lat temu we współpracy ze szkołą École Nationale des Arts Appliqués et des Métiers d’Art, aby inspirować nowe pokolenie projektantów do dołączenia do naszych maisons. Program ma formę rocznych studiów magisterskich, podczas których studenci pracują w parach nad rzeczywistymi projektami z naszych maisons, a następnie odbywają sześciomiesięczny staż w jednym z nich. Dziś jest to dobrze znany wśród projektantów program, a nasze maisons co roku zatrudniają wszystkich jego absolwentów.
W jaki sposób Comité Colbert chce przyczyniać się do neutralności węglowej? Jakie są kolejne kroki i największe wyzwania w tym procesie dla branży luksusowej?
Wszyscy nasi członkowie są dziś bardzo zaangażowani w ten proces na każdym etapie cyklu życia swoich produktów i usług. To ogromny krok naprzód, który co roku znajduje potwierdzenie w raporcie na temat zrównoważonego rozwoju oraz uczestnictwie w wydarzeniach branżowych. Ważne jest mówienie o tym w otwarty sposób, ponieważ opinia publiczna często utożsamia luksus wyłącznie z modą i przypisuje nam zanieczyszczanie planety.
Luksus można dziś rozumieć w wieloraki sposób. Coraz częściej jest kojarzony nie tyle z przedmiotami, co z niezwykłymi doświadczeniami. Czy i w jaki sposób marki zrzeszone w Comité Colbert podążają za tym trendem? Inaczej pozycjonują swoje produkty? Dostosowują w jakiejś mierze swoją ofertę?
W coraz bardziej złożonym świecie samo posiadanie przedmiotów nie wystarcza już, by w pełni zaspokoić konsumentów, zwłaszcza młodszych, którzy potrzebują przeżywania emocji i doświadczeń. Sztuka obsługi klienta stała się równie ważna jak sztuka sprzedaży. To nie tyle produkty się zmieniły, co cała otoczka towarzysząca procesowi sprzedaży, który stał się bardziej wymagający.
Co prywatnie zachwyca Bénédicte Epinay? Czym jest dla pani luksus?
Luksus musi być dla mnie formą oczarowania. Może ono przybierać różne formy. Fundamentalny pozostaje poziom mistrzostwa twórcy – kunszt szefa kuchni, muzyka lub tancerza, florysty, jubilera, projektanta czy rzemieślnika. Ich wspólnym mianownikiem jest talent, który w odbiorcach potrafi wzbudzać emocje.